Problem

Nic z tego nie rozumiałem. Prawa strona nie równała się lewej, choć obracałem je uparcie w myślach próbując znaleźć właściwą geometrię problemu, która cudownie przekształci niepasujące do siebie elementy w połówki jednego jabłka. Obrazy przesuwały się przed zamkniętymi oczami coraz bardzie...

Most

Z nieświadomości wyłania się most, rozmiarów nieokreślenie wielkich; potężna czarna konstrukcja. Byłem tu od zawsze, tu i tylko tu. Jest zimno i wilgotno. Drobinki wody związane na każdej stalowej powierzchni, jak pot... Jest nieskończenie cicho. Ciężko. Uroczyście. Trwa presja milczenia, nac...

Wizja

Ziemia już drżała. Równy i rytmiczny tętent przybierał na sile. Coraz bardziej. Drobinki piasku, zalegającego na ścieżce tańczyły w cyklicznym rytmie zbliżającego się huku, w który wdarło się końskie chrapnięcie i głośne rżenie. Biegnący rumak, biały był jak śnieg a na nim jeździec, w doskon...

Wieża

Kwadrans przed godziną zero tłumek mieszkańców zgromadził się na betonowym placu, w poprzek którego jeździła kiedyś kolejka wożąca sągi drzewa. Zgromadzenie podlegało regule znanej już starożytnym – lud, z racji godziny popołudniowej zaspokoiwszy już potrzebę chleba, zaspokajał właśnie potrz...

Deszcz

I znów deszcz – kropla za kroplą, rzeźbi w kałużach koła nakładające się na inne koła, które znów przecinają następne. Deszcz zmywa z ulic przypadkowych przechodniów i oczyszcza widnokrąg z podejrzanych spojrzeń. Znowu można, w szarości strug, przeciąć kilka kolejnych ulic patrząc jak strum...